Tuesday, May 15, 2007
Kiedyś
Wyjazd na konkurs Miss Europa, który odbywał się pod koniec maja. Pytam się swojego „managera", jak zamierza wywiązać się z tego punktu kontraktu, który mówi iż „organizatorzy ze swej strony zapewniają wyekwipowanie zdobywczyni tytułu Miss Polonia na konkursy międzynarodowe". — Nijak — odpowiada. Jak to ? — pytam. — Zupełnie nie mam w czym jechać, przecież te kilka rzeczy, które miałam na konkurs w Londynie, nie nadają się — są to rzeczy wyłącznie zimowe (oprócz dwóch sukienek). — Nie ma pieniędzy — mówi manager. — No to co ja mam zrobić — dopytuję się. Możesz nie jechać — odpowiada. Ale przecież mam już podpisany kontrakt z konkursem, a poza tym, nie wywiązujecie się z tego, co sami podpisaliście. — Nie ma pieniędzy i już. — Dobrze, mówię, ja zapłacę sama, tylko załatwcie mi cokolwiek z Telimeny czy Mody Polskiej, jesteście w końcu instytucją i wam łatwiej. Nie załatwiają nic. Teraz formalności. Ponieważ na trzy tygodnie przed konkursem lecę jeszcze na dwa tygodnie do Egiptu (na zaproszenie sieci Sheratona i egipskiego odpowiednika naszego Orbisu, które to zaproszenie dociera do mnie pewnie tylko dlatego, że nie jest adresowane do Biura Miss Polonia), więc proszę organizatorów o to, aby sprawnie te parę rzeczy załatwili, wypełniam w tym celu podsuwane mi formularze i kwestionariusze. Wracam zgodnie z umową w niedzielę, wylot na konkurs w czwartek. W poniedziałek rano dowiaduję się, że nie tylko paszport jest nieowizowany, ale go w ogóle nie ma. Jadę do RSW Prasa i panie bardzo szybko mi ów paszport wystawiają. Jest już jednak 16.00. Wtorek rano. Jesteś my umówieni o 9.00 w sprawie wizy. Jeden z przedstawicieli Biura MP poznaje nas z jakimś panem, „który pojedzie i wszystko załatwi". Ów pan przeprowadza nas przez zgromadzony przed ambasadą RFN tłum, a wewnątrz powiada, „no cóż, to ja już polecę". Idę do sekretarza ambasady i powiadam, że podobno dzwoniono, przyszłam po odbiór wizy. Jakiej wizy, po co? Nic nie wie. Tłumaczę. Dobrze, proszę czekać.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment